Sąd Najwyższy może zezwolić na nakazy geofence, wpływając na prywatność
Kiedy agenci federalni dokonali nalotu na dom reporterki Washington Post, Hannah Nantanson, na początku tego miesiąca, ponownie rozgorzała dyskusja na temat tego, w jaki sposób reporterzy mogą chronić poufne źródła i wrażliwe informacje. "Relacjonując z dziesiątek krajów o różnych poziomach inwigilacji, odkryłem, że najbezpieczniejszą metodą interakcji ze źródłami, które byłyby najbardziej zagrożone, gdyby zostały ujawnione, jest osobiste spotkanie i zatarcie śladów" - powiedział Steve Herman, dyrektor wykonawczy Jordan Center for Journalism Advocacy and Innovation, w niedawnym oświadczeniu National Press Club Journalism Institute. To dobra rada. Ale "zatarcie śladów" podczas spotkań ze źródłami nie zawsze jest łatwe. A nowa sprawa Sądu Najwyższego, Chatrie przeciwko Stanom Zjednoczonym, może to utrudnić. Niebezpieczeństwa związane z nakazami geofence Sednem sprawy Chatrie są nakazy prawne znane jako nakazy geofence. To kontrowersyjne narzędzie pozwala policji żądać danych o lokalizacji od firm technologicznych (zwykle Google), aby zobaczyć każde urządzenie w okolicy.